Chciałbym dalej móc być sobą - z Jakubem Polaczykiem rozmawia Marta Polańska

Jakub Polaczyk - absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie kompozycji, student w USA, laureat licznych konkursów kompozytorskich w Polsce i na świecie.

2010 r.


MP: Znajdujemy się na szóstym piętrze Akademii Muzycznej w Krakowie, skąd rozciąga się widok na, jak to jeden z Profesorów tutejszej Uczelni zwykł mawiać, Polski Akropol.


JP: (Śmiech).


MP: Kraków, jego otoczenie, inspiruje takiego młodego utalentowanego kompozytora?


JP: Często się nad tym zastanawiałem, dlatego że czasem przychodzą mi do głowy takie pomysły kompozytorskie tutaj w Krakowie, które wydaje mi się, że są powiązane z tym miejscem. Chodzi nie tylko o pomysły na utwory, ale też o samą materię dźwiękową. Moja twórczość nie jest jednolita pod tym względem, ale muszę stwierdzić, że te utwory, które napisałem w Krakowie są jednak inne od pozostałych. Bardzo lubię Kraków i odczuwam, tak jak każdy, że jest tutaj specyficzna atmosfera do tworzenia. Jest to miasto o bogatej tradycji, patrząc właśnie na Wawel czuję klimat epoki świetności Polski, wiem, że tu są moje korzenie. Chodząc po Krakowie, nawet po samym Rynku widzę tę przeszłość. Wtedy zawsze przychodzi mi do głowy piosenka Grechuty. Wydaje mi się, że inne miasta nie mają tej specyficznej atmosfery.