Igrając z własnym cieniem – o musicalu „Jekyll & Hyde” pisze Agnieszka Cygan. Relacja z Teatru Rozrywki w Chorzowie

Światowa prapemiera musicalu „Jekyll & Hyde” odbyła się w 1990 roku w Alley Theatre w Houston, w Stanach Zjednoczonych. Od tego czasu widowisko nie schodzi z afisza wielu amerykańskich i europejskich teatrów. Na Broadway’u spektakl wystawiono ponad 1500 razy. Muzykę do musicalu napisał Frank Wildhorn, który za tę produkcję otrzymał dwie nominacje do Tony Award. Autor libretta i tekstów piosenek – Leslie Bricusse – to laureat Oscara i nagród Grammy. Dodajmy jeszcze do tego, że Frank Wildhorn skomponował utwory dla takich gwiazd jak Whitney Houston, Natalie Cole czy Liza Minnelli, a Leslie Bricusse napisał piosenki do filmu „Superman” czy kilku odcinków „Toma & Jerry”. Kreatywni, pełni pomysłów, wrażliwi na brzmienia – taki duet twórców był skazany na sukces. Musical od ponad dwudziestu lat bije rekordy popularności na całym świecie.

 

Podróż do… siebie

 

Dzieło oparte jest na powieści Roberta Louisa Stevensona „Doktor Jekyll i pan Hyde”. Autor „Wyspy skarbów” chyba nie spodziewał się, że jego niewielka rozmiarów powieść, którą napisał raptem w trzy dni, stanie się inspiracją dla wielu późniejszych adaptacji, filmów, odniesień i psychologicznych analiz natury ludzkiej. Dla Stevensona nauka w szkolnej ławie nigdy nie miała większego znaczenia. W dzieciństwie uwielbiał słuchać bajek opowiadanych przez swoją guwernantkę. Potem życia uczył się głównie w pubach, domach publicznych oraz w trakcie licznych podróży i wędrówek. Spotykając się z innością, chłonąc różnorodność świata, odkrywał stopniowo prawdę o człowieku – prawdę o sobie samym.

 

Czas, przestrzeń, ruch…

 

Spektakl „Jekyll & Hyde” wystawiany w Teatrze Rozrywki w Chorzowie w reżyserii Michała Znanieckiego uwodzi i porywa swoją energią. To majstersztyk wykonania i realizacji. Po sześciu latach od polskiej prapremiery wciąż porusza i na nowo wciąga. Jest widowiskowy, a jednocześnie intymny. Tutaj nawet czas gra swoją rolę. Reżyser buduje napięcie poprzez spotęgowanie konfliktów wewnętrznych bohaterów oraz zawieszenie akcji. W fascynujący sposób pokazuje skomplikowane relacje międzyludzkie.

 

Lęki współczesnego świata

 

To nie jest przedstawienie o walce dobra ze złem. Również główny bohater wymyka się jakimkolwiek ocenom. Jest poza powszechnie przyjętym prawem moralnym. Tu nie obowiązuje zasada dobra i zła. Dr Jekyll i Pan Hyde stoją po przeciwnych stronach barykady. Pierwszy – odpowiedzialny, poważny, szanowany obywatel miasta, przykładny narzeczony. Drugi – szalony, dziki, owładnięty emocjami. Zarówno jeden, jak i drugi realizuje swój indywidualny plan: Drogę do wolności!

 

Doktor Jekyll chce wyjaśnić zagadkę życia, rozszyfrować tajemnicę ludzkiego istnienia. W imię nauki, prawdy i wolności poddaje się eksperymentowi, który stopniowo przestaje kontrolować. Dochodzi do głosu jego druga, ciemna natura – okrutny, nieokiełznany Pan Hyde. Mroczna strona duszy Jekylla uosobiona w Panu Hyde uwidacznia prawdę o człowieku – o jego dwoistości natury, jego jasnej i ciemnej stronie. Bo przecież każdy ma swój cień. Każdy śni swoje czarno-białe życie. Mówiąc słowami musicalu: „Każdy z nas wie, że w każdym z nas natury dwie”.

 

Jekyll / Hyde ma odwagę, by pokazać światu swe dwa oblicza. Spektakl uświadamia, że stanąć oko w oko z życiem to przejrzeć się szczerze w lustrze. Proces poznawania świata to oswajanie siebie. „Ja jestem wszystkim, co widzisz w lustrze” – mówi Jekyll w musicalu.

 

W imię wyższej idei

 

Jekyll wśród społeczności miasta uchodzi za odmieńca. Walczy o realizację swojego celu, sprzeciwia się schematom, wypowiada walkę utartym konwenansom. Jego postawa budzi wśród mieszkańców lęk i zagrożenie. Miejscowa ludność trzyma wszystko w ryzach sztywnych zasad. Ci ludzie kierują się rozumem, ale nie rozumieją. Mówią o życiu, ale nie przeżywają. Przerzucają się historiami, choć sami niczego nie doświadczyli. Analizują drobnostki, nie widząc całości. Dla swojego bezpieczeństwa zakładają maski, brnąc coraz bardziej w zakłamanie. I jeśli hipokryzja wygładza zmarszczki, to mieszkańcy miasta są papierowi i płascy. Owszem, ich fasada jest gładka, ale wnętrze puste i przeżarte obłudą. Pan Hyde budzi w nich odrazę i przerażenie, ale to on spośród tej społeczności jest prawdziwy, żywy i kompletny.

 

Przemiana Jekylla w Hyde’a symbolizuje ruch, zmianę, dążenie. I chociaż zmaga się on z lękiem przed nieznanym, to jednak mimo wszystko decyduje się na kontynuowanie eksperymentu, bo przecież – jak mówi – „jedyna rzecz stała to zmiana”. Wewnętrzne zmagania bohatera są przewodnim motywem spektaklu. Przemierzając ciemne zaułki miasta i podejrzane zakamarki, doktor Jekyll spotyka się z mroczną stroną swojej duszy. I tak Jekyll i Hyde – w jednym ciele – toczą swój nieustanny wewnętrzny konflikt.

 

Chorzów, Chorzów

 

„Jekyll & Hyde” – produkcja Teatru Rozrywki w Chorzowie – zasługuje na uznanie. Od ponad sześciu lat cieszy się popularnością, a spektakle grane są wciąż przy pełnej widowni. W 2008 roku musical w wykonaniu chorzowskiego teatru otrzymał Złotą Maskę za „Przedstawienie roku”. Na uwagę zasługuje również dopracowana w szczegółach, wysmakowana scenografia Pawła Dobrzyckiego oraz pulsująca zmysłowością choreografia Katarzyny Aleksandry-Kmieć.

 

Złotą Maską została także nagrodzona Wioletta Białk za rolę Lucy Harris. Lucy w jej wykonaniu jest subtelna i bardzo wyrazista. Jej bohaterka początkowo niefrasobliwa, uwodząca i zdana na łaskę swego „pracodawcy”, z czasem dojrzewa i staje się na tyle silna i odważna, by zmienić swe dotychczasowe życie. Ona również – podobnie jak główny bohater – zmaga się z własnym wewnętrznym konfliktem. Paradoksalnie to beznadziejna miłość do okrutnego Hyde’a popycha ją ku wolności. Jej serce walczy z rozumem, ale wynik tej walki jest łatwy do przewidzenia, bo przecież – przytaczając słowa Lucy – „rozum mówi, bym odeszła, niestety rozum śpi”.

 

Janusz Kruciński w podwójnej roli doktora Jekylla i Pana Hyde’a po mistrzowsku balansuje między jedną postacią a drugą, wydobywając z siebie cały wachlarz różnorodnych emocji. Brawurowo wciela się raz w jedną, raz w drugą postać, przekraczając co chwilę cienką granicę między rozwagą a namiętnością, między kontrolą a dzikością. Scena szaleństwa, kiedy dochodzą w nim do głosu jednocześnie obaj bohaterowie, po prostu wbija widza w fotel. Co wtedy, kiedy wyzwolenie nie przynosi upragnionej wolności?

 

Chorzowski spektakl to przedstawienie o ludzkich dramatach. To ponad trzy godziny Teatru na najwyższym poziomie!

 

Agnieszka Cygan

© 2017 DolceSfogatoMagazine.com. All Rights Reserved. Designed By MARTATELIER.PL