12 i 13 lutego na scenie Sali Koncertowej Filharmonii Krakowskiej wystąpił Sergei Nakariakov uznawany za najlepszego trębacza naszych czasów. Artyście towarzyszyła Orkiestra Filharmonii Krakowskiej pod batutą Maestro Charlesa Olivieri - Munroe.

W miejscu Uwertury, w tradycyjnym układzie koncertu symfonicznego zabrzmiało dzieło zatytułowane The Magic Pearl (2012), które w 2012 roku skomponowała Elsana Gabaraeva. Urodzona w 1988 roku we Władykaukazie (stolicy Republiki Północnej Osetii-Alanii) młoda rosyjska kompozytorka zajęła miejsce na balkonie, z którego z uwagą wysłuchała interpretacji Orkiestry Filharmonii Krakowskiej pod batutą Maestro Charlesa Olivieri - Munroe. W dziele The Magic Pearl, podobnie jak w innych utworach kameralnych i symfonicznych, Elsana Gabaraeva łączy tradycje osetyjskie i rosyjskie z muzycznymi tradycjami Europy. Jak pisze Dorota Staszkiewicz w książce programowej koncertu: Perły odgrywają ważną rolę w folklorze i kulturze Osetii – kaukaskiej krainy historycznej, ojczyzny rosyjskiej kompozytorki Elsany Gabaraevy. Osetyjskie podania ludowe głoszą, że magiczna perła spełnia każde życzenie, ma moc leczenia ran i wskrzeszania zmarłych, a swojemu właścicielowi przynosi szczęście, daje wiarę i siłę do życia. Pejzaż dźwiękowy stworzony przez kompozytorkę przypominał niezwykłą podróż w głąb oceanu w poszukiwaniu magicznej perły szczęścia.

Centralnym punktem programu był Koncert na trąbkę B-dur op. 94, Mieczysława Weinberga. Podobnie jak twórczość jego autora, Koncert jest wciąż dla większości melomanów nieznany, chociaż powstał niemal pół wieku temu. Okazją do przypomnienia osoby i twórczości Mieczysława Weinberga była przypadająca 26 lutego 120. rocznica śmierci kompozytora. Ogromny dorobek Weinberga obejmuje: 153 utwory opusowane oraz muzykę dla filmu, cyrku i radia, dzieła na orkiestrę: 22 symfonie, koncerty na skrzypce, wiolonczelę, flet, klarnet i trąbkę oraz kantaty z udziałem solistów, chóru i orkiestry. Wśród 70 utworów kameralnych najliczniejszą grupę stanowią kwartety smyczkowe (17). Komponował także cykle pieśni (około 30), do poezji polskiej, żydowskiej i rosyjskiej. Najczęściej inspirowały go wiersze Juliana Tuwima.

Koncert na trąbkę B-dur op. 94 utrzymany jest w estetyce znanej z twórczości Dymitra Szostakowicza. Mieczysław Weinberga, podczas studiów w Mińsku (na Białorusi, dokąd uciekł mając 20 lat, we wrześniu 1939 roku) dokonał "odkrycia nowego kontynentu", jak określił poznanie V Symfonii Dymitra Szostakowicza, który odtąd stał się dla niego wzorem, a kilka lat później, już w Moskwie, jednym z najbliższych przyjaciół. Utwór Weinberga doczekał się wybitnego odtwórcy w osobie Sergeja Nakariakova. Trębacz wyróżniony licznymi laurami na całym świecie swą grą pokazał wszystkie walory trąbki, która, jako instrument solowy jest słyszana niezwykle rzadko. Koncert Weinberga nazwany przez Szostakowicza Symfonią na trąbkę i orkiestrę składa się z trzech części: Etudes, Episodes, Fanfares. Skrajne ogniwa cyklu charakteryzuje motyw repetycyjny. W I części przynosi skojarzenia z mrocznym motywem losu z V Symfonii Beethovena. W III części przeobraża się on w tryumfalny motyw z Marsza Weselnego Mendelssohna. Całość utrzymana jest w silnie groteskowym charakterze. Koncert dał możliwość wirtuozowskiego popisu soliście, który dysponuje nieograniczonymi możliwościami technicznymi także, jeśli chodzi o oddech. Zauważył to krytyk Münchner Merkur pisząc: Sergei Nakariakov musi być jak ryba i oddychać za pomocą skrzeli. Takie wrażenie można było również odnieść słuchając, wykonanej z Orkiestrą na bis, transkrypcji Arii na strunie G Johanna Sebastiana Bacha. Mistrzowsko prowadzona, długooddechowa fraza zdawała się nie mieć końca. Publiczność jednak dość chłodno zareagowała na występ Nakariakova, co pokazuje, że trąbka, nawet ta wykonana przez Antoine Courtoise Paris, w rękach najwybitniejszego jej wirtuoza – Sergeja Nakariakova - jest wciąż niedocenionym instrumentem, a dla wielu kojarzy się jedynie z Hejnałem z Wieży Mariackiej lub wojskowymi fanfarami.

W drugiej części wieczoru Maestro Charles Olivieri-Munroe pewną ręką poprowadził wykonanie III Symfonii Es-dur op. 55 Eroica Ludwiga van Beethovena ukazując głębokie emocje, które kompozytor zawarł na kartach partytury swego wybitnego dzieła. Pełna zadumy cześć II (Marsz żałobny) kontrastowała z żywiołową częścią III i efektownymi finałowymi wariacjami wywołując gorący aplauz publiczności.

Marta Polańska

W tym roku Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena świętuje swój okrągły Jubileusz pod hasłem„Beethoven i nowe drogi”. Pamiętamy, że jest on nierozerwalnie związany z Krakowiem, bowiem tutaj Elżbieta Penderecka przed dwudziestu laty stworzyła jego podwaliny, zapraszając do współpracy znakomitych muzyków, takich jak Rudolf Buchbinder, który gości na festiwalu do dziś.

W Krakowie również zrodziła się idea otwarcia wystawy rękopisów Beethovena, pochodzących ze zbiorów Biblioteki Pruskiej w Berlinie, obecnie znajdującej się w Bibliotece Jagiellońskiej.

Otwarcie ekspozycji manuskryptów Beethovena , ale także innych wielkich kompozytorów, zainaugurowało festiwal 7 marca b.r. Wydarzeniu towarzyszyło wręczenie przez prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego odznak „Honoris Gratia” za szczególne zasługi dla miasta. Otrzymały je osoby organizujące festiwal.

 

9 marca b.r.w Sali Audytoryjnej ICE Kraków wystąpił natomiast wyczekiwany przez licznych sympatyków ekscentryczny finalista ostatniej edycji Konkursu Chopinowskiego, okrzyknięty przez krytyków kontrowersyjną osobowością, Georgijs Osokins. Łotewski pianista zaprezentował Koncert fortepianowy e-moll op. 11 Fryderyka Chopina z towarzyszeniem Sinfonietty Cracovia pod batutą Jurka Dybała.

 

Osokins urodził się 25 kwietniaw 1995 r w Rydze w rodzinie pianistów. Rozpoczął naukę gry na fortepianie w wieku 5 lat pod kierunkiem ojca, Sergiejsa Osokinsa, bedącego w dalszym ciągu jego mentorem. Studiował również u Dmitrija Bashkirova, i Georga Friedricha Schencka. Od września 2015 r. kontynuuje studia w Julliard School of Music w Nowym Jorku w klasie Sergeja Babayana.

 

Pianista jako 10 latek zadebiutował z Narodową Orkiestrą Łotewską, wykonując Koncert d-moll KV 466 Mozarta. Jest zwycięzcą m.in. IX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego dla Młodych Pianistów w Moskwie (2014), IX Miedzynarodowego Konkursu Skriabinowskiego w Paryżu (2009). Dostał nagrodę specjalną za wykonanie utworu Fryderyka Chopina w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym "Rina Sala Gallo" w Monzy (Włochy).

 

1 marca Osokins otrzymał również Nagrodę Państwową Łotwy w dziedzinie muzyki, Grand Prix „Lielā Mūzikas balva 2015” w kategorii Najlepszy Młody Muzyk.

 

Pianista czuje się związany z Polską, ma tu bowiem dużo przyjaciół, odwiedził wiele polskich miast. Po Konkursie Chopinowskim od listopada grał już w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie i Katowicach. Oczywiście Polska nie byłaby dla niego tak ważna, gdyby nie Chopin, którego muzyka dla Osokinsa jest nieograniczoną przestrzenią. Za każdym razem wykonując utwory Chopina Łotyszodkrywa coś nowego. Twierdzi, że przez ostatni rok, dwa, gra tylko tego kompozytora, ma jednak „niestandardowe” podejście do jego muzyki, odbiegające od tradycji. Stara się go dopasować do naszych czasów, eksperymentuje.

Wykonanie Koncertu e-moll w ICE Kraków przez Osokinsa i tym razem potwierdziło duży potencjał oraz wyobraźnię pianisty. Najbliższa Chopinowi była chyba część pierwsza, gdzie styl brillant, poetyckie figuracje i czytelna, liryczna fraza mieszały się z dość odważną wirtuozerią. Subtelne Larghetto emanowało ciekawym brzmieniem kantyleny, lecz pewien dystans emocjonalny i swoboda w ornamentyce powodowały czasem jej zachwianie, jakby pianista ad hoc doszukiwał się osobliwości w chopinowskich frazach. W Rondo Vivace natomiast pianista zajmująco oddał lekkość i finezję polskiego tańca. W kulminacji perliste pasaże pod palcami Osokinsa przebiegały raz zachwycająco i poetycko, innym razem mocno zrytmizowane.

Wypełniona po brzegi sala entuzjastycznie zareagowała na jego występ, artysta został nagrodzony gromkimi brawami.

Na bis zaprezentował jeszcze Siciliano z Koncertu d-moll BWV 596 Vivaldiego/Bacha. Prowadząc z ogromnym skupieniem poszczególne głosy, Osokins wytworzył na sali mistyczną atmosferę.

Szkoda tylko, że wytłumiona akustyka sali Kongresowej utrudniła odbiór słuchaczom, zwłaszcza tym w ostatnich rzędach.

Podsumowując występ Osokinsa, młody artysta zdecydowanie okazał się interesujący, posiada ogromną dojrzałość pianistyczną. Bardzo swobodnie porusza się na scenie, aczkolwiek z pewnością jeszcze poszukuje nowych form wyrazu.

 

Podczas wieczoru usłyszeliśmy również Uwerturę g-moll Franciszka Lessela oraz po przerwie VII Symfonię A-dur op. 92 Ludwiga van Beethovena. Jurek Dybał odznaczył się niesłychaną żywiołowością, doskonale wprowadzał kontrasty brzmieniowe, przy dużej elastyczności orkiestry. Najciekawiej zaprezentowane zostało Allegretto, w którym zachwyciło precyzyjne wykonanie tematu oraz cieniowanie barwy i czytelność narastających kontrapunktów. W Presto dynamiczne motywy w pełnej napięcia atmosferze gonitwy i częstych zmian dynamicznych przeplatały się ze spokojnym Triem prowadzonym przez trąbki i rogi. Na koniec radosna kulminacja w Allegro con brio została przedstawiona triumfalnie i dobitnie.

 

Porywające wykonanie symfonii wywołało burzę oklasków i owacje na stojąco, po których orkiestra powtórzyła temat części drugiej, jeszcze raz bawiąc się kolorami orkiestry.

 

Izabela Seweryn

(Fot. Paweł Mazur)

W 206. Urodziny Fryderyka Chopina powróciły wspomnienia niezwykłej atmosfery Wielkiego Konkursu. Publiczność podczas koncertów w Filharmonii Narodowej w Warszawie, już bez obecności Jury, miała możliwość usłyszeć i porównać interpretacje Chopinowskich dzieł dwóch laureatów XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina: zwycięzcy Seong-Jin Cho (1 marca), a także zdobywcy drugiej nagrody Charlesa Richarda-Hamelina (2 marca). W południe 1 marca muzyka Chopina zabrzmiała bezpośrednio z Domu Kompozytora w Żelazowej Woli. Na fortepianie Broadwooda z 1853 roku zagrali: Tobias Koch oraz Szymon Nehring.

Kariera Seong-Jin Cho, koreańskiego pianisty mieszkającego obecnie w Paryżu, od ogłoszenia werdyktu Jury XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina rozwija się błyskotliwie. Dyrektor NIFC, dr Artur Szklener, podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Muzeum Chopina w dniu 29 lutego, podkreślił, że kiedy był w Seulu – z okazji koncertu artysty (2 lutego 2016 roku), a także podpisania ekskluzywnego kontraktu z Deutsche Grammophon - miał możliwość zaobserwowania faktu, że Seong-Jin Cho stał się po Konkursie Chopinowskim narodowym bohaterem w Korei Południowej. Sam pianista skromnie przyznaje, że jest teraz często rozpoznawany na ulicy, chociaż jego popularność ciągle stanowi dla niego duże zaskoczenie, także wtedy, gdy dowiaduje się, że jego nazwisko 조 성 진 jest najczęściej wymienianym nazwiskiem koreańskim w Google. Seong-Jin Cho, który, jak zauważa Dyrektor Artur Szklener, porusza - nie tylko mistrzowską grą – serca swoich rodaków, reagujących na jego pojawienie się na estradzie tak entuzjastycznie jak fani podczas koncertów Beatlesów, stał się ulubieńcem publiczności na całym świecie. Bilety na potwierdzone koncerty artysty w 2016 i 2017 roku są już niemal wyprzedane.

Koncerty Urodzinowe poprzedziła Konferencja prasowa Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina zorganizowana w Sali koncertowej Muzeum Fryderyka Chopina (29 lutego 2016), w której udział wzięli: Dyrektor NIFC dr Artur Szklener, Dyrektor Artystyczny Festiwalu Chopin i Jego Europa Stanisław Leszczyński, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński oraz goście specjalni - Laureaci XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie: zwycięzca Seong-Jin Cho oraz zdobywca II nagrody Charles Richard-Hamelin. Konferencję prowadziła Agata Kwiecińska.

 

Podobnie było w przypadku Nadzwyczajnego Recitalu Seong-Jin Cho w Warszawie, kiedy 1 grudnia 2015 o godz. 12 ogłoszono sprzedaż, bilety rozeszły się w błyskawicznym tempie. Oczekiwania publiczności były ogromne, gdyż podczas przesłuchań konkursowych artysta ustawił poprzeczkę bardzo wysoko. Konkurs Chopinowski jest jednak dla każdego pianisty wydarzeniem wyjątkowym, więc występom towarzyszą niepowtarzalne emocje i nadzwyczajna mobilizacja. Wielomiesięczne przygotowania, polegające często także na wyłączeniu z ćwiczeń innego niż konkursowy repertuaru oraz ograniczeniu liczby koncertów pozwalają zachować świeżość interpretacji. Pianista doskonale zdawał sobie z tego sprawę, przyznając, że podczas próby był bardzo zdenerwowany i żartował, że czuł na sali obecność Jury. Podkreślił, że czeka z wielką radością na ponowny występ w Warszawie. Jego pojawienie się na estradzie Filharmonii Narodowej, 1 marca 2016 roku o godz. 19:30 zelektryzowało publiczność, która specjalnie dla niego przyjechała z różnych stron świata, także z Korei Południowej.

Okładki książek programowych
Zespół redakcyjny: Kamila Stępień-Kutera, Marcin Wąsowski
Tłumaczenie: John Comber
Zdjęcia: Bartek Sadowski, Wojciech Grzędziński
Projekt graficzny: Darek Komorek
Druk: Sindruk

 

Sztuka nie znosi porównań. Indywidualność jest przecież największą wartością każdego artysty, jednak podczas Konkursu Chopinowskiego nawet tak znakomici i już utytułowani pianiści jak Seong-Jin Cho musieli zostać poddani porównawczej ocenie Jury. Od Konkursu minęły już ponad cztery miesiące. Każdy z laureatów podąża teraz własną artystyczną drogą, ma swoją wierną publiczność, ale przy okazji Koncertów Urodzinowych, czy japońsko-koreańskiego tournee, w którym w styczniu wzięło udział sześcioro laureatów (Seong-Jin Cho, Charles Richard-Hamelin, Kate Liu, Eric Lu, Yike Tony Yang, Dmitry Shishkin) nie sposób było uniknąć pewnych porównań.

Seria błękitna to wyjątkowy cykl fonograficzny, realizowany przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina od 2010 roku, prezentujący najciekawsze osobowości Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

 

Program chopinowskich recitali urodzinowych obydwu laureatów zawierał dzieła wykonywane podczas kolejnych etapów październikowego Konkursu. Każdy z pianistów zagrał: Nokturn (Seong-Jin Cho: Nokturn c-moll op. 48 nr 1; Charles Richard-Hamelin: Nokturn H-dur op. 62 nr 1), Balladę (Seong-Jin Cho: Balladę F-dur op. 38; Charles Richard-Hamelin: Balladę As-dur op. 47), Poloneza (Seong-Jin Cho: Poloneza As-dur op. 53, za którego otrzymał nagrodę Towarzystwa im. Fryderyka Chopina; Charles Richard-Hamelin: Poloneza-Fantazję As-dur op. 61), opus Mazurków (ten sam op. 33!) oraz Sonatę Fryderyka Chopina (Seong-Jin Cho: Sonatę b-moll op. 35; Charles Richard-Hamelin: Sonatę h-moll op. 58, za którą otrzymał nagrodę Krystiana Zimermana). Seong-Jin Cho wykonał ponadto w pierwszej części wieczoru Fantazję f-moll op. 49, a zakończył swój recital Scherzem b-moll op. 31. Charles Richard-Hamelin dodał do programu Rondo Es-dur op. 16, którym zwieńczył pierwszą część swego występu 2 marca 2016 roku.

Seong-Jin Cho jest artystą niemal doskonałym. Potrafi w sposób mistrzowski ukazać cechy właściwe dla stylu Fryderyka Chopina i wydobyć, to co w każdym z jego dzieł najistotniejsze. W wywiadzie po kwietniowych eliminacjach na pytanie jakimi czterema słowami scharakteryzowałby muzykę Fryderyka Chopina odpowiedział: muzyka Chopina jest szlachetna, poetycka, dramatyczna i nostalgiczna. Wszystkie te cechy znajdują wyraz w jego interpretacjach. W grze Seong-Jin Cho zwraca uwagę przede wszystkim naturalność, niesłychana muzykalność i sumienność w realizowaniu najdrobniejszych szczegółów zapisu kompozytora. Pokora, z jaką pianista podchodzi do Chopinowskiego tekstu jest godna najwyższego uznania. Słuchając jego interpretacji Chopinowskich arcydzieł za każdym razem można odkryć nowe muzyczne niuanse. Tę świeżość wykonań utworów, które w ostatnich kilku miesiącach Seong-Jin Cho miał okazję grać wielokrotnie na największych estradach Europy i Azji zachowuje dzięki nieustannemu studiowaniu muzycznego tekstu. Można się było o tym przekonać słuchając chociażby Poloneza As-dur op. 53, za którego mistrzowskie wykonanie w II Etapie Konkursu otrzymał nagrodę Towarzystwa im. Fryderyka Chopina. Od zakończenia Konkursu Chopinowskiego Seong-Jin Cho wykonywał Poloneza niemal na każdym koncercie. W głównych programach recitali lub na bis, kiedy grał Koncert z orkiestrą. Za każdym razem artysta odczytuje Chopinowski tekst na nowo zachwycając, szczególnie polską publiczność, znakomitym uchwyceniem idiomu naszego narodowego tańca. Podobnie w Mazurkach, w których interpretacji fascynowało zachowanie idealnych proporcji pomiędzy tanecznym rytmem, a pięknie śpiewną, nostalgiczną melodią. Wyjątkowa dbałość o każdy szczegół i jednoczesne konsekwentne budowanie całości formy cechowało interpretację: Ballady, Scherza, Fantazji, a także Sonaty. Zachwycało bogactwo barw, mistrzowskie ukazanie poszczególnych planów melodycznych (w lirycznych partiach Fantazji i Sonaty). Seong-Jin Cho jest poetą dźwięku, który z fortepianu wydobywa najszlachetniejsze brzmienia. Jest także artystą konsekwentnie budującym ekspresję każdego dzieła, utrzymującym w napięciu słuchaczy do ostatniego akordu. 1 marca wybrzmiał on w Des-dur (słynnej z chopinowskich anegdot tonacji*), z finałowej części Scherza b-moll op. 31 – utworu zamykającego oficjalny program Nadzwyczajnego Recitalu Seong-Jin Cho. Na bis pianista zagrał dwa Preludia ze swego ulubionego chopinowskiego op. 28: nr 17 As-dur i nr 24 d-moll. Publiczność na stojąco oklaskująca artystę domagała się kolejnych bisów, na które z pewnością by się doczekała, gdyby nie zaplanowane po recitalu przyjęcie z udziałem m. in. Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a wcześniej długo wyczekiwana premiera nowej płyty Seong-Jin Cho wydanej przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w Błękitnej Serii prezentującej muzyczne portrety najciekawszych osobowości Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Obok płyty Seong-Jin Cho, którą pianista podpisywał w Sali lustrzanej Filharmonii Narodowej Instytut Chopina wydał już także nagrania Kate Liu, Erica Lu oraz Charlesa Richarda-Hamelina, który wystąpił z Nadzwyczajnym Recitalem w Warszawie 2 marca. Kanadyjski pianista, laureat II nagrody XVII Konkursu Chopinowskiego to zupełnie inny artysta, operujący bardziej teatralnymi gestami (szczególnie w Balladzie i Polonezie) i mniej różnorodną, aczkolwiek także ciekawą, kolorystyką brzmieniową. Swój występ rozpoczął interesującą pod względem ekspresji interpretacją Nokturnu H-dur op. 62 nr 1 Fryderyka Chopina – utworu, który, oprócz Etiudy a-moll op. 25 nr 11, był najczęściej wybieranym przez pianistów w konkursowych Eliminacjach. Ciekawe fragmenty kolorystyczne pojawiły się w wykonywanym przez Charlesa Richarda-Hamelina w pierwszej części wieczoru Polonezie-Fantazji As-dur op. 61. W Balladzie forma mogła być jeszcze ściślej zintegrowana, gdyż Charles Richard-Hamelin jest pianistą, który właśnie w wielkich formach czuje się doskonale, co udowodnił wykonaniem Sonaty h-moll op. 58 wyróżnionym podczas Konkursu nagrodą Krystiana Zimermana. Bezpośrednia konfrontacja dwóch interpretacji tego samego op. 33 Mazurków wypadła na korzyść Seong-Jin Cho. Interesujące okazało się włączenie przez Charlesa Richarda-Hamelina do programu recitalu młodzieńczego Ronda Es-dur op. 16. O ile Seong-Jin Cho pozostał wierny Chopinowi, także w bisach, o tyle Charles Richard-Hamelin postanowił na bis zaprezentować m. in. Pawanę z II Suity D-dur op 10 Georga Enescu, którą zamierza zarejestrować w maju na płycie. Publiczności spodobał się niechopinowski bis, chociaż muzyka Chopina w Filharmonii Narodowej w Warszawie brzmi zawsze wyjątkowo. Dzięki Konkursowi Chopinowskiemu i zrealizowanym podczas Konkursu nagraniom płytowym muzyka najwybitniejszego polskiego kompozytora dociera do najdalszych zakątków świata, a występy laureatów, za którymi podążają liczni wielbiciele aktualizują słowa wypowiedziane równo 179 lat temu (18 marca 1837) przez Markiza Astolphe’a de Custine: „ludzie kochają się i rozumieją przez Chopina”.

Marta Polańska

W dniu 2 marca, o godz. 11, Dyrektor Artur Szklener wraz z przedstawicielami Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina złożyli kwiaty przy urnie z sercem kompozytora w Bazylice Św. Krzyża.

 

 

* List Fryderyka Chopina do Tytusa Wojciechowskiego (Paryż, 12 grudnia 1831)

„Wariacje B-dur, na które odebrałem przed paru dniami z Kassel od jednego Niemca, zaantuzjazmowanego [!] tymi Wariacjami, dziesięcioarkuszową recenzję, gdzie po ogromnych przedmowach przystępuje do rozbioru onych takt za taktem — tłomaczy, że to nie są wariacje jak każde inne, tylko że to jest jakieś fantastyczne tableau. — Na drugą Wariację mówi, że Don Juan z leporellom biega, na 3-cią, że ściska Berlinkę, a Mazetto w lewej ręce się gniewa — a na Adagia 5-ty takt powiada, że Don Juan całuje Zerlinkę w Des-dur. Plater pytał mi się wczoraj, gdzie ona ma ten Des-dur itd. Umierać z imaginacji Niemca”.

© 2017 DolceSfogatoMagazine.com. All Rights Reserved. Designed By MARTATELIER.PL